Szukaj...

10/06/2018

Żółwie aż do końca - John Green


Szesnastoletnia Aza Holmes nie zamierzała uczestniczyć w poszukiwaniu zaginionego miliardera Russella Picketta. Ma przecież wystarczająco dużo własnych zmartwień i lęków. Ale gdy stawką okazuje się sto tysięcy dolarów nagrody i wieloletnia przyjaźń z Daisy Aza postanawia się zaangażować w coś poza szkołą i walką z dręczącymi myślami. Musi zdobyć się na odwagę i odświeżyć znajomość z synem miliardera Davisem, a przede wszystkim pokonać przepaść, która oddziela ją od innych ludzi. To dla niej nie tylko niezwykła przygoda, ale też największe życiowe wyzwanie.


Trudno jakkolwiek zacząć opisywać to co się czuło podczas czytania tej zawiłej w lękach i myślach szesnastoletniej chorej psychicznie dziewczynie. Przede wszystkim chciałam ją zrozumieć, co mogę już wam powiedzieć, udało mi się...może dlatego, że nie wiele nas dzieli. Ale, może i dlatego,że przy tej powieści potrzebna jest empatia, którą szczycić może się coraz mniej ludzi na tym skomplikowanym świecie. Aza nie dosyć, że została półsierotom od tak, to do tego doszła choroba, która nie chce odpuścić. Gdyby, to uogólnić można by ją wziąć za normalną nastolatkę, która chodzi do szkoły, ma przyjaciółkę i uwielbia plotkować o chłopakach, lecz gdy zaczniemy się wgłębiać w jej charakter i psychikę zobaczymy spiralę myśli, które ją dręczą każdego dnia. To jak powiedzieć wam, że macie wszy lub jest takie prawdopodobieństwo, a wy od razu zaczniecie odczuwać swędzenie i by zaspokoić to denerwujące swędzenie zaczniecie się drapać tam gdzie mózg każe wam odczuwać właśnie to swędzenie.
Książka, ta potrafi wzbudzić człowieka do myślenia do zastanowienia się nad swoim i nie tylko swoim życiem. Czy jesteśmy zadowoleni z tego gdzie jesteśmy? I z kim tam jesteśmy? Żółwie, aż do końca to nie tylko kolejna powieść o problemach nastoletniej dziewczyny z lękiem, ale i o nas samych. Jacy czasami potrafimy być samolubni. Ja próbuje choć trochę zniwelować samolubstwo w sobie i nie mówić tylko o tym "co, ja takiego mam, a wy nie macie". Chcę słuchać innych, ale i oczekuje, aby inni mnie również wysłuchali.
Wracając do książki, mogę ją opisać trzema słowami "toczy się dalej", a przede wszystkim jest ona cudowna, niespotykana, piękna w swym skomplikowanym świecie i bardzo osobista, bo Aza Holmes to John Green i jego umysł.
Bardzo podziwiam i szanuje za tą otwartość autora, jest to jedna z jego najlepszych książek dlatego też pozostanie ona w moim serduszku na długi czas.



Wydawnictwo: Bukowy las

Ilość stron: 299

Data wydania: 22-11-2017










PS. Wyczekujcie kolejnego posta z tematem "Żółwie aż do końca" 🐢🐢

8/24/2018

Awaria małżeńska - Magdalena Witkiewicz i Natasza Socha


Czasem wystarczy potrącić kota, by życie małżeńskie stanęło na głowie.
Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy faceci, stają się sobie bliscy niczym syjamskie bliźnięta, złączone wspólnym losem samotnych ojców. Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?



Opowieść o dwóch facetach, którzy pierwszy raz stykają się z domową rzeczywistością? Czemu by nie sprawdzić jak sobie poradzą bez żon. 

Jedna para w seperacji, druga odległa od siebie. Wspólne dzieci, osobne myślenie i podgląd na świat.
Gdy nagle małżeństwo w oby dwóch przypadkach jest w awarii! Żony na oddziale pediatrii, a mężowie sami w domu z dwójką dzieci! Gorzej być nie mogło myślą małżonkowie. Poddają się próbie przetrwania kobiety w szpitalu, mężczyźni w domu z dziećmi. A, wszystko przez ferelnego kota na głowie Mateusza i Sebastiana zwaliły się obowiązki domowe, które wcześniej wykonywały ich żony. Mężczyźni muszą sobie poradzić z urokami posiadania dwójki dzieci,  którymi wcześniej się nie zajmowali. 
Problemy? Na pewno!
Tatusiowie sami w domu! Czyli coś, co nie zdarza się często.
Żony i matki dwójki dzieci Justyna i Ewelina z początku przeklinają ferelnego kota, który spowodował wypadek, lecz z czasem dziękują mu za poświęcenie swojego ostatniego dziewiątego życia.
Życie jak, to życie miewa...lubi zaskakiwać.

Teraz pozostają pytania:
Czy dzieci przeżyją zdając się na ojców? A co dalej z małżeństwem obu par? Ewelina i Sebastian w seperacji, a Justyna i Mateusz wydaje się jakby byli w dwóch odległych galaktykach i dzieliły ich wiele lat świetlnych.


"Awaria małżeńska" Magdaleny i Nataszy jest błyskotliwa, zaskakująca, osobliwa, a miejscami zabawna. Przedstawiają bowiem one realny świat domowego zacisza i dziwaczności rodziny. Coś niesamowitego.










8/06/2018

DUFF-ta brzydka i gruba - Kody Keplinger


Siedemnastoletnia Bianca ma lojalne grono przyjaciół, dosadne poczucie humoru i niezawodny wykrywacz głupoty i pozerstwa. Wesley, bezczelny licalny podrywacz, szczególnie działa jej na nerwy. Tym bardziej, że uważa ją za DUFF - dziewycznę z drugiej ligi, tło dla ładniejszych dziewczyn.

Mimo, że Wes ją wkurza, jest nim zaintrygowana. Zaczynają się spotykać. Jego męski punkt widzenia pozwala Biance zrozumieć, że  nie musi się wstydzić swoich uczuć i wyglądu. Okazuje się, że Wes, największe ciacho, ukrywa kłopoty z poczuciem własnej wartości, a atrakcyjne przyjaciółki Bianki też mają kompleksy.

Bianca nabiera pewności siebie, ma coraz większe powodzenie, ale czy dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy?


Tak bardzo typowa, że aż płakać się chce! Problemy brzydkiej licealistki, która nagle w wieku siedemnastu lat ma na swoim koncie zaliczeniowym największe ciacho i kogoś jeszcze *bez spoilerów* Można by powiedzie, że wieje nudą i typowym amerykańskim liceum, czyli seks, papierosy, alkohol, narkotyki i imprezy, AAALEE naprawde wielkie ALE opowieść Kody'ego wciąga i nie chce puścić! Tak, pomimo tej "typowości" książka naprawde ciekawi i zachęca do poznania co jest na następnej książce. Nie żałuje, że poświęciłam na nią czas, a wręcz ubustwiam czas, który z nią spędziłam. Może trochę to wyolbrzymiam, lecz tylko dlatego, że na początku trochę zjechałam tą książke za jej właśnie "typowość".
Kody mile mnie zaskoczył przedstawiając mi tą historie. I, na pewno spodoba się i wam. Chyba, że nie gustujecie w uczuciach związanych z nastoletnią miłością i uczuciami. W tej książce możemy się również dowiedzieć o sytuacji w jakiej znajduje się Bianca i jej przyjaciele. Spojrzymy inaczej na tak zwane "szare myszki" w szkole, że i one są spoko! A, teraz krótki komunikat!

Proszę obserwować mojego bloga! Jeśli chcesz coś wiedzieć o przemocy w szkole! Przejrzałam naprawdę dużo wiadomości w internecie  o przemocy między rówieśnikami i to mnie naprawdę niepokoi i za przeproszeniem wnerwia! Więc, zapraszam niedługo szkolnych idiotów niedługo do następnego posta! i oczywiście osoby wyrozumiałe i pomocne.Dziękuje za przeczytanie tego.


Reasumując, ksiązka "Duff" jest świetna i interesująca. Na pewno, gdyby mi się nudziło przeczytałabym ją i drugi raz. Pozdrawiam kochani i miłego czytania książki!♡♡








7/24/2018

Najlepsze "romanse" jakie czytałam!


Co mam na myśli pisząc słowo "romanse" w cudzysłowiu? Mianowicie to, że będzie to każda książka z jakimkolwiek podgatunkiem czy może podtekstem romansu. Będzie to takie moje małe top romansów, które nie uwzględnia kolejności od najgorszych do najlepszych. Wiem, trochę to skomplikowałam, ale mam nadzieję, że zrozumieliście co mam na myśli!😁
Zapraszam!






  • "Ekstrakt z kwiatu orchideii" - Weronika Wierzchowska,
Czyli ostatnio przeczytana przeze mnie książka, jeśli chcesz wiedzieć więcej o niej zapraszam do recenzji! Kliknij mnie





  • Seria "Sklepik z niespodzianką" Bogusia, Adela, Lidka - Katarzyna Michalak
Bardzo lubiana przeze mnie seria, pomimo, że czytałam ją dosyć dawno, nadal pozostała w moim sercu ❤️ Cudowna Bogusia, Adela i Lidka zapraszają do czytania...





  • "Pierwsza na liście" - Magdalena Witkiewicz
Tym razem również kochana polska pisarka, która zabiera nas w świat problemów bohaterów...
Recenzja: JA! RECENZJA






  • "Dziękuję za wspomnienia" - Cecelia Ahern
Tym razem zagraniczna pisarka, której powieści od samego początku mnie urzekły.






  • "Mistrz" - Katarzyna Michalak
Kusząca historia dla dorosłych 🌹
Chcesz więcej? Zapraszam...kliknij mnie...





  • "Klub niewiernych żon" - Carrie Karasyow
Niewierne żony, zaskakujące historie...Klub






  • "PS.Kocham cię" - Cecelia Ahern
Niewiarygodna, smutna i porywająca, taka właśnie jest ta książka...



  • Seria kwiatowa, czyli "Ogród Kamili", "Zacisze Gosi" i "Przystań Julii" - Katarzyna Michalak
Najlepsza seria o trzech kobietach. Niezapomne tych niesamowitych historii, które mnie wciągły i nie  chciały puścić, również na moim blogu ➡️ Kwiatowa trylogia






  • "Nie ma tego złego" - Kristan Higgins
Po prostu kocham! 





  • "Kwiat śniegu i sekretny wachlarz" - Lisa See
Urzekająca historia losu na jaki były skazane kobiety w dawnych Chinach...






  • "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" - Leslye Walton 
Moja opinia mówi sama za siebie...Osobliwe piórka






  • "Chłopak na zastępstwo" - Kasie West
Nastoletnia miłość, bywa różna jak pogoda --> Chłopak na zastępstwo





The End:

To była moja ostatnia pozycja na "romanse", które podobały mi się najbardziej z mojej biblioteczki! Do zobaczenia! Pa!



7/05/2018

Ekstrakt z kwiatu orchidei - Weronika Wierzchowska

"Gdy świat wali się
  nam na głowę,
  trzeba brać sprawy
  w swoje ręce."

Ekscytująca, zniewalająca i tak, bardzo o kobiecej sile! Udowadnia, że nawet z krytycznej sytuacji można się odratować i wyjść na tym z nawiązką, jeśli tylko weźmie się sprawy w swoje zaufane ręce.

Siostry Mazur zakładają "babską" firmę. W odremontowanej XIX-wiecznej fabryce razem z grupą pracownic rozpoczynają wytwarzanie kosmetyków, Wkraczają w bezwzględny świat brutalnej walki z konkurencją. Mimo to sukces wydaje się być na wyciągnięcie ręki...
Beata Mazur odkrywa jednak, że ukochany mąż od dawna ją zdradza. Jej młodsza siostra, Aneta, z kolei biernie obserwuje rozpad swojego małżeństwa, a ich najbardziej zaufana pracownica i podpora całej firmy, Dorota, staje się ofiarą ataków dawnego partnera.
Życie, zarówno osobiste, jak i zawodowe, całej trójki może w każdej chwili runąć w gruzy. Ostatnia nadzieja w ekstrakcie z kwiatu orchidei - brakującym składniku odmładzającego kremu. Trzeba tylko zdobyć go na czas...



Pełna akcji, trzymająca w napięciu historia trzech niezależnych kobiet, które postawiły na swoim. Każdy powinien brać z nich przykład.
Książke kupiłam na wakacjach w Kołobrzegu na jakimś niezidentyfikowanym przeze mnie targu książek, które ceny były wyjątkowo niskie.Tak, więc postanowiłam wziąć dwie. Jedna z nich to właśnie Ekstrakt z kwiatu orchidei, a druga przypadkowa część wampiratów.
Powieść Weroniki Wierzchowskiej, zaskoczyła mnie! I to, pozytywnie. Dzieje się w niej wiele zaskakujących rzeczy. Trzyma przede wszystkim w napięciu i podekscytowaniu. To, jest książka, która chwyta za serce i nie puszcza do samego końca...

Beata Mazur większa szefowa firmy, jest dosyć krzykliwa i lekko agresywna, a Aneta mniejsza szefowa jest jej zupełnym przeciwieństwem, spokojna pani chemik. Za to Dorota kierowniczka, bardzo wysoka kobieta, która nie potrafi znaleźć dla siebie odpowiedniego mężczyzny.
To, właśnie te trzy kobiety chcą coś osiągnąc w marce kosmetycznej i poukładać sobie to i tamto w swoim życiu, ale do wymarzonego celu ciągnie się długa i trudna droga.
Książka ma zarówno piękną okładkę jak i wnętrze. Idealna do czytania w dzień i w nocy. Polecam tą niesamowitą powieść każdej kobiecie!


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Data wydania: 07-07-2015

Ilość stron: 374








7/01/2018

Tajemniczy pan Quin - Agatha Christie


Dżentelman i obserwator życia, pan Satterthwaite, ma szczęście (lub nieszczęście) częściej niż inni ludzie stykać się z ciemnymi sprawkami bliźnich, Nie wiadomo, jak kończyłyby się te przygody, gdyby nie interwencje pana Quina, człowieka, który zawsze pojawia się w najbardziej odpowiednim momencie...


Z twórczością Agathy Christie stykam się po raz pierwszy, ponieważ mnie raczej do kryminałów nie ciągnie. Ale, gdy się dowiedziałam, że Christie to coś jednak osiągnęła w pisarstwie i nazwaną ją królową kryminałów, to czemu, by nie spróbować?
Tak, więc udałam się do biblioteki i tam w dziale ksiąg zakazanych odnalazłam półkę na której wisiała karteczka, a na tej karteczce widniał napis "kryminały". Czytając coraz to rozmaite tytuły i przejeżdżając palcem po okładkach natrafiłam na całkiem niewinną i małych rozmiarów książkę, a jej tytuł to "Tajemniczy pan Quin", a z racji tego, iż jestem fanką Harley Quinn, ta książka jeszcze bardziej mnie zafascynowała. Wyciągnęłam ją spomiędzy opasłych tomów innych krwawych kryminałów i wypożyczyłam ją...

Przechodząc do oceny treści (pamiętajcie, że nie jestem fanką kryminałów!) mogę stwierdzić, że nie jest to zła książka. Czyta się całkiem przyjemnie, ale hmm no nie porwała mnie. Są, tam przedstawiane różne tajemnicze sytuacje, sprawy, które przez wiele lat były zakurzone w tajemnice, gdy nikt nie ma sensownej teorii co się stało nagle pojawia się równie jak te sprawy tajemniczy pan Quin i podsuwa rozwiązania panu Satterthwaitowi, a ten reasumując przedstawia pewien plan wydarzeń, co mogło tak naprawdę się wydarzyć. Sytuacje naprawdę niesamowite! Równie, jak teorię pana Satterthwaita i pana Quina.

Jakie tajemnice ukrywa ta książka? Możecie dowiedzieć się czytając, ponieważ serdecznie mogę wam polecić ten utwór, bo jak to wyżej wspomniałam nie jest zły! 😉



Wydawnictwo: Phantom Press

Data wydania: 1930
Data wydania polskiego: 1993

Ilość stron: 330









6/05/2018

19 razy Katherine - John Green


OPIS:

Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczętach o imieniu Katherine. A te zawsze go rzucają. Gwoli ścisłości, stało się tak już dziewiętnaście razy. Ten uwielbiający anagramy, zmęczony życiem cudowny dzieciak wyrusza w podróż po Ameryce ze swoim najlepszym przyjacielem Hassanem, wielbicielem reality show Sędzia Judy. Chłopcy mają w kieszeni dziesięć tysięcy dolarów, goni ich krwiożercza dzika świnia, ale za to nie towarzyszy im ani jedna Katherine. Colin rozpoczyna pracę na Teorematem o zasadzie przewidywalności Katherine, za pomocą którego ma nadzieję przepowiedzieć przyszłość każdego związku, pomścić Porzuconych tego świata i w końcu zdobyć tę jedyną miłość, przyjaźń oraz martwy austro-węgierski arcyksiążę składają się na prawdziwe wybuchową mieszankę w tej przezabawnej, wielowarstwowej powieści o ponownym odnajdywaniu samego siebie.


RECENZJA:

Jak większość książek Johna Greena, ta opowiada o uczuciach nastolatków. Przed tą, książką czytałam Papierowe miasta tego samego autora ( Kliknij mnie) i głównym ratunkiem miała być podróż, co właśnie wiąże te dwie książki.
Czytałam również Gwiazd naszych wina, co dla mnie okazało się kompletną klapą, a dla innych gwiazdeczką twórczości Johna Greena z czym się oczywiście nie zgadzam...

19 razy Katherine, jak pisze na okładce zabawna, wciągająca, niezwykle złożona powieść z tymi słowami zgadzam się w 100%. W książce jest niezwykle dużo gwiazdeczek, podpunktów wyjaśniających o, co chodzi i co, robił kiedyś Colin, co jest lekko minusem tej opowieści. Colin zna bardzo dużo języków, dlatego w książce pojawiają się słówka np, w języku niemieckim czy arabskim co jest całkiem niezwykłym urozmaiceniem.
Powieść niezwykle mądra, fascynująca, momentami bardzo zaskakująca i popierdzielona oczywiście w pozytywnym sensie.
Postacie niezwykle ciekawe, autor opisuje po części przeszłość i charakter każdego. Jestem szczerze zadowolona z książki, no po prostu potrafi przenieść nas do wydarzeń w książce. Możemy interpretować myśli Colina i widzieć jak wiele dzieje się w jego głowie. Czego się dowiaduje podczas podróży i jak to, na niego wpływa. Pod koniec książki Colin przechodzi wielką, zaskakującą przemianę. Odnajdzie 20 idealną Katherine, która z nim będzie, aż do śmierci czy może pójdzie inną ścieżką? Odpowiedzi na, to pytanie musicie odnaleźć sami w tej niezwykle ciekawej i wciągającej książce!


DANE:


Wydawnictwo: Bukowy Las

Ilość stron: 303

Data wydania: 04-06-2014










Dołączam dwa zdjęcia przedstawiające recenzowaną książkę, mam nadzieję, że jakoś się one prezentują. 😊



                                                                                                                                              Pozdrawiam,

                                                                                                                                      ZawszeKsiążki.pl

4/23/2018

Co nam daje czytanie książek? I kiedy obchodzimy dzień książki?


KSIĄŻKI!!!
NAJISTOTNIEJSZY PRZEDMIOT W NASZYM ŻYCIU

Bez książek, pliku zapisanych kartek czy innej "formie" książki (np. wyryte na kamieniu słowa) o przeszłości nie wiedzielibyśmy nic. Najważniejsze dokonania świata, poszłyby w zapomnienie...
Ale na szczęście, tak się nie stało, a o przeszłości wiemy całkiem sporo.


Dzień książki obchodzimy 23 kwietnia.






Co nam daje czytanie książek?


Uzyskujemy większy spokój ( jest to, udowodnione naukowo.Czytanie książek o wiele bardziej uspokaja niż, np. granie w gry),









Rozwój sztuki czytania






Powiększa naszą wyobraźnię







Człowiek staje się bardziej empatyczny








Pobudza mózg








Poszerza naszą wiedzę








Rozrywka (czytanie, to też zabawa)







Podsumowanie:

Podsumowując czytanie książek, to same plusy. Pomaga najważniejszemu organowi naszego istnienia, umysłowi, a ten nieużywany zanika.Czytanie, to również zdrowie i świetna zabawa! 

PS.
Wszystkim czytelnikom życzę miłego dnia książki! 📖📕




                                                                                                                             ZawszeKsiążki.pl

3/22/2018

Ponad wszystko - Nicola Yoon


Maddy jest uczulona dosłownie na wszystko. Nigdy nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje, są jej mama i pielęgniarka. Ale pewnego dnia musi zmierzyć się ze światem zewnętrznym i wtedy spotyka Olly’ego. Czy podejmie największe ryzyko w swoim życiu?


Tytuł, książki, to idealny opis książki w dwóch słowach. Ponad wszystko, ponad życie, ponad zdrowie, ponad dotychczasowe życie...życie, to tak do prawdy wszystko, co mamy. 
W moim słowniku znalazłam kilka słów nadających się idealnie do recenzji tej oto książki, a mianowicie: empatia, zdrowie, choroba, miłość, marzenia, nadzieja, kłamstwa, klosz i nieograniczanie siebie, wykraczanie poza wydzielone granice przez kogoś innego. Wiem, że te ostanie to nie jedno słowo, ale tak jakoś poszło. :) 

Książka ta, to uczucia, uczucia i jeszcze przeklęty raz uczucia, ale to właśnie one najbardziej mieszają nam w naszym poukładanym życiu, one po prostu zaskakują nie okiełznaną siła, falą, która w nas uderza. Bujają nami niczym morze łódkę. W każdej chwili możemy wypaść za burtę i zatracić się w morzu. Morzu, które nie zna litości dla człowieka, wiruje nami bez tchu, wciąga pod powierzchnie bez dostępu do dalszego życia. Maddeline nasza główna bohaterka, która jak dotąd żyła pod kloszem opiekuńczej mamy. Zakuta w marzenia. Bez dostępu do świata, aż nagle pojawia się promyk nadziei nazywany Olly'm. To, właśnie ten promyk zmieni życie Madd, zakręci nim niespodziewanie, wpuści trochę słońca do szczelnego klosza. Jak drastycznie zmieni się żyć Madd i czy w ogóle się ono zmieni? Co z tego wyniesie? 

"Ponad wszystko" nie bez powodu jest bestsellerem. Z czystym sumieniem polecam ją każdej romantyczce i nie tylko. Zasłużyła na, to wyróżnienie. Mam nadzieję, że i na waszych półkach zagości ta uczuciowa książka.







Skala oceny książki:
⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐ 7/10




Wydawnictwo:  Wydawnictwo Dolnośląskie

Data wydania: 18-05-2016

Ilość stron: 328

Cena okładkowa: ok.35

Cena na 2018r : ok. od 22 do 34









2/03/2018

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton




Zbliża się magiczna noc przesilenia letniego...

Noc, w której niebo się otworzy, a powietrze wypełnią deszcze i pióra.

Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię swojej rodziny. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?

Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie...




Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender faktycznie takie były, czekały na mojej półce, aż wreszcie zostanie przeczytana ta niezwykła i niepowtarzalna historia pewnej nietuzinkowej nastolatki.
Książka pokazuję historie czterech pokoleń rodziny Roux i Lavenderów z czego każda opowieść jest fascynująca i brutalna. Leslye Walton okazuje przede wszystkim czym jest miłość i co potrafi zrobić z ludzi, a tutaj przytoczę piękny cytat "Miłość potrafi zrobić z nas głupców."
Przede wszystkim do jakich czynów może być zdolny człowiek z problemami psychicznymi i obsesją na danym punkcie...
Myśląc o tej książce zanim zaczęłam czytać wyobrażałam sobie zupełnie inną historię. Ta opowieść z pewnością mnie zaskoczyła, zdziwiła i wprawiła w osłupienie. Nie spodziewałam się tego co zaszło w tej książce. Recenzje piszę świeżo po jej przeczytaniu i możliwe, że moje zdziwienie, zaskoczenie i zadowolenie z tej książki jest przesadne, ale z pewnością w jakiś zmieniło mój tok myślenia. Jeszcze nie wiem czy zakończenie jest smutne i tragiczne czy smutne i w jakimś sensie dobre dla głównej bohaterki, ale wiem, że książkę tą przeczytam kiedyś drugi raz!
Myślę, że warto ją mieć na swojej półce, nie tylko dlatego, że ma cudowną okładkę, ale bogate i osobliwe wnętrze. Przede wszystkim rozumiem Avy, bo sama jestem w jej wieku, co jeszcze bardziej zbliża mnie do niej. Jestem baaaardzo zadowolona i szczęśliwa, że ją przeczytałam.



Skala oceny książki:
⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐ 9/10



Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN

Data wydania: 02-03-2016

Ilość stron: 304











1/11/2018

TO - Stephen King


🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈
Stephen King - pierwsze starcie
Z chęcią nazwałabym tak, posta. Lecz, to nie o tym mowa.
Dlaczego pierwsze starcie?
Ponieważ, nigdy ale to, przenigdy nie spotkałam się z twórczością Kinga, lecz z jego ekranizacjami zapoznałam się już dawno. Na pierwszy ogień poszła jego sławna powieść TO. Myśl o tej książce przyszła mi, gdy dowiedziałam się, że po 27 latach od ostatniej ekranizacji filmu, ma wejść do kin nowsza wersja. I o to, dlatego wzięłam się za czytanie tej oooobszernej książki, która zawierałą co najmniej 1100 stron.A więc zabierajmy się do recenzji...


Krótko o powieści TO:

Derry w stanie Maine to miejsce ledwie widoczne na mapie. Dochodzi tu do wyjątkowej eskalacji zbrodni, okrutnych morderstw, gwałtów i tajemniczych wypadków. W kanałach miasteczka zalęgło się To. Bliżej nieokreślone, przybiera najróżniejsze postaci – klauna, ogromnego ptaszyska, głosu w rurach. Poluje na dzieci. Tylko dzieci potrafią dostrzec To. I dlatego właśnie one stają do walki z potworem. Mija dwadzieścia kilka lat i To powraca. Dzieci są już dorosłymi, ale muszą odnaleźć w sobie dziecięcą wiarę, lojalność i odwagę, by skutecznie stawić mu czoła.



Czas na moją wypowiedź:

Siedmiorga dzieci tworzy nierozerwalny krąg, siedem to magiczna, pełna nadziei liczba. Tylko te dzieci mogą przeciw wstawić się złu zalęgłemu w małym miasteczku w Derry z niewiarygodną liczbą morderstw. Bill, Richie, Ben, Beverly, Eddie, Mike i Stan powoli zaczynają rozumieć jakimi kartami gra z nimi to, bezimienne zło. Chcąc powstrzymać serię morderstw, które powtarzają się, co 27 lat próbują znaleźć rozwiązanie i sposób jak zabić TO.

Przez pierwsze pięćdziesiąt stron trudno było mi się przełamać, wydawało mi się, że ciągną się nieskończenie i wszystko było tak zagmatwane, że nie byłam w stanie się połapać, gdzie co i jak. To było mozolne pięćdziesiąt stron, dlatego książkę odstawiłam na półkę twierdząc, że to nie dla mnie.
DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ...
...postanowiłam się przełamać i dać książce szansę. Przekartkowałam do strony na, której ostatnio skończyłam i z braku laku zaczęłam czytać. Jednak nie było, tak jak za pierwszym podejściem. Książka zaczęła mnie ciekawić, te wszystkie historię dzieci, stały się niesamowicie wciągające. Stała się innym światem. Takie wrażenie mam, gdy książka po prostu mnie wciągnęła, uwielbiam to, uczucie. Czytając nie znajdowałam się pod ciepła kołderką, a przeniosłam się do deszczowego Derry. Coraz bardziej zagłębiając się w książkę czułam jak dreszcze przechodzą mi po plecach. Byłam tam razem z magiczną siódemką. Pod miastem w zimnych, przerażających  i ociekających ściekami kanałach. Dokładnie poznałam bohaterów i TO bezimienne i przerażające. Nie oszukujmy się King potrafi w literach napędzić stracha i doprowadzić do smutku i przerażenia nie jednego czytelnika. Było, to moje pierwsze starcie z książkową twórczością Stephena Kinga, zwanego mistrzem grozy. Sposób w jaki piszę i przedstawia nam, to co się dzieje w jego głowie jest szczegółowe i straszne. Może mnie jakoś mega nie napędził stracha...no, dobra przyznam się, że gdy czasami spoglądam na okno boję się czy czasami nie zobaczę tam, głowy klowna, rozciągniętej w przerażającym uśmiechu i z nieruchomym balonem obok podczas zawieruchy.
Z powodów takich, że jakoś zbytnio mnie nie ciągnie do horrorów w postaci  książek jestem szczerze zdziwiona moim zafascynowaniem tą powieścią.
No, cóż, przejdźmy do sedna. "TO" nie tylko straszy, ale i daje do zrozumienia, że dzieciństwo, to fundamenty naszego życia. Jest jednym z najlepszych chwil naszego życia. To w nim się kształtujemy i budujemy nasze charaktery. A przyjaciele, którzy nas otaczają w tamtym okresie, pozostają przyjaciółmi na zawsze. Tutaj pozwolę sobie przytoczyć cytat z książki...
" (...) Tak właśnie myśli Bill Denbrough wczesnym rankiem tuż po tym, jak budzi się ze snu, kiedy jest bardzo bliski przypomnienia sobie czasów dzieciństwa i przyjaciół, z którymi je dzielił."
I tym akcentem zakończę tą wspaniałą recenzje o tej strasznie pięknej i mądrej powieści grozy.


🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈



Ocena książki w gwiazdkach:
☆☆☆☆☆☆☆☆ 8/10


Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros

Data wydania książki: 17-07-2009

Ilość stron: 1104